Pokazywanie postów oznaczonych etykietą legowisko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą legowisko. Pokaż wszystkie posty

Powrót po "urlopie"

Bardzo Was przepraszam za tak długą nie obecność na blogu, ale po prostu nie mogłam sobie zorganizować czasu. Po za tym komputer miał być odesłany do czyszczenia, więc myślałam, że nie będę zdjęć wciągać. Na samym początku podsumuję nasze wakacje 2014:
 Uważam te wakacje za bardzo udane.
 Miały być pod znakiem sztuczkowania (zostań i pa,pa).Jedynie dwie komendy, ale to zawsze bliżej do  upragnionego sukcesu.
 Poza sztuczkami chodziłyśmy sobie na częste spacerki, na których poćwiczyłyśmy chodzenie na luźnej  smyczy i czasami spuszczanie na bieganko luzem.
 Byłyśmy raz (mam nadzieję, że będziemy tam częściej) na łące.
 Efektem wysokich temperatur były popękane opuszki łap psiaka.
 Oczywiście dużo wycieczek rowerowych i na rolkach.
 Świętowanie urodzin psiaka i światowego dnia psa.
 No i to chyba wszystko z naszych wakacji.

W niedzielę byłam z Pusią na grzybach, nie mam zdjęcia, bo o telefonie nawet nie myślałam (wiecie mała sadzonka zbieranie na w pół wyprost, ale się opłacało, są grzybki i psiak wybiegany).


 
 Napisałam w poście urodzinowym o legowisku Puni, które leży popsute. Nareszcie znalazłam na niego czas, odmalowałam na ciemny kolor i obiłam nowym baardzo mocnym materiałem. Ponoć tak mocny jak na leżaki,  więc nie powinien się wygnieść, ale czas pokaże.  Kolejną nowością w naszych zbiorach jest obróżka w grochy. Z tesco, za 12 zł z groszami, klips zamyka się bardzo głośno, więc to już duży plus.Jakiś większy opis pojawi się w następnych postach, kiedy będzie już porządnie przetestowana.

Przepraszam za napis do góry nogami na obroży.


Mam zamiar w najbliższym czasie zrobić notatkę zdjęciową z minkami psiaka.
Pozdrawiamy R&P





Wszystko w jednym

Przepraszam Was, że tak długo nie pisałam, ale z moim sprzętem ostatnio coś się dzieje. Nie będę was zanudzała moimi historiami i przejdę do psiaka. Dzisiaj umieszczę wszystko to co powinno się znaleźć do tej pory na blogu. A więc zapraszam.


Zacznę od smakołyków urodzinowych. Psiakowi bardzo smakują jednak ja nie kupiłabym ich następnym razem. Mojej Puni pasują, pod tym względem, że są dosyć miękkie. Ich największy minus to chyba zapach kostki bulionowej, dla tego bym ich nie kupiła.



Podusia jej bardzo spasowała. Mam jeszcze jedno, nawet lepsze legowisko, tylko trzeba zmienić materiał, bo się przetarł. To drugie jest fajniejsze, ale to będzie zastępcze. To drugie postaram się w jak najszybszym czasie naprawić, umieszczę zdjęcie przed ipo.

 Ulubiona zabawa Puni ostatnich dni. A dlaczego, bo banalnie łatwa. Wystarczy przewrócić pudełeczko i wziąć smakołyka. Jednak nie będę dawała psiakowi więcej do zabawy, bo to jest za łatwe, mało rozwijająca.

Planowałam, że nasze wakacje będą pełne nowych sztuczek i komend. Zawsze jest inaczej niż się spodziewamy. Do tej pory psiak nauczył się tylko zostań, żółwik, piątka i podawania drugiej łapki. Uczyłam psiaka ponownie sztuczki czołgaj się. Niestety z tym samym efektem. To chyba moja wina, może robię coś nie tak. Może podpowiecie mi jak uczyliście psiaki. Nie będę już chyba wracała do tej sztuczki. Teraz uczę psiaka sztuczki pa, pa. Powoli nam coś wychodzi.


 Mokry pies to szczęśliwy pies. Chociaż może nie do końca bo pies był kąpany z przymusu, a nie z własnej woli. Nie było aż tak źle. Żeby pies był wykąpany, no to musiał wrócić brudny ze spaceru. No własnie.




Udało mi się przesłać film.W roli głównej Punia, która nie tak dawno temu nie umiała chodzić na smyczy. 
Niestety filmu z urodzin dalej nie mogę przesłać :(







Zaprojektowane z ♥ przez Fursora