Na początku ciasto nie chciało się zagnieść, a później mąka po prostu znikała w oczach. Byłam tak zajęta robieniem, że zapomniała o zdjęciach, mam tylko jedno: ze składnikami. Tak jak widać na zdjęciu poniżej: orientacyjna ilość margaryny, mąka tortowa + maka kukurydziana i płatki owsiane. Teraz tak sobie myślę, że mogłam dodać jeszcze otręby- taka natura.
Margarynę na początku próbowałam posiekać z mąką, dało to mizerny skutek, więc dodałam około 2 łyżeczek wody. Ciasto jak za sprawą czarodziejskiej różdżki zaczęło zabierać mąkę. Później końca nie było widać, w sumie tej mąki nie poszło aż tak dużo. Formujemy na kształt małych wałeczków i kroimy w talarki. Pieką się ekspresem: 10 min w 180*C (oczywiście piekarnik musimy mieć nagrzany). A w czym to ja te ciacha schowałam. Post o słoiczku pojawi się niebawem. A w mojej pracowni powstała jeszcze jedna, jakże przydatna rzecz. Zgadniecie co pańcia wydziergała?
Tak pięknie jest u nas. Raczej było, dzisiaj coś się pogoda popsuła. Obróżki przeciw pchłom i kleszczom mam kupione, futrzaki już noszą. Chcecie zobaczyć je teraz, czy na koniec przy recenzji? Pozdrawiamy R&P



