A w środku:
Nareszcie go mamy. Miałam zamawiać już w tamtym sezonie zmiany futra, ale jakoś tak wyszło, że nie zdążyła. Zaczęłam szukać ponownie, gdy zobaczyłam go na innym blogu. Rozmyślałam między tam a drugim z przyciskiem do opróżniania, był droższy a w dodatku mniejszy. teraz wiem, że dobrze wybrałam. Jest cudowny, możecie spodziewać się recenzji w najbliższym czasie. Idealnym testerem będzie Dżeki. Z myślą o nim kupowałam, bo ma bujny podszerstek. Jestem ciekawa jak będzie działała za jakiś czas.
Jestem zapisana do newsa PP. Przygotowania do świąt, sprawdzam pocztę. Chwila: "mamo, zostaw mi skorupki od jajek". A rozdrobnione skorupki dodaję do jedzonka, łyżeczkę na ogon. Ponoć bardzo dobrze wpływają na układ kostny i zęby.
Ciasteczka? Gdzie? Łatwe, to już zabieram się za robotę. Czym by były święta bez pisanek. W tym roku pokusiłam się o zrobienie tych dla psiaków.
Przepis bardzo podobny do tego z punktu 3.
Składniki:
- ugotowane jajko
- 1 starta marchewka
- kilka łyżek masła
- mąka pszenna
- mała łyżeczka sproszkowanych skorupek
- garstka płatków owsianych
Dobrze, że zaczęłyśmy biegać. po sobotnim spacerku mogłyśmy się sprawdzić. Wracamy z naszego ulubionego miejsca, jesteśmy w połowie drogi, coś mnie kropnęło. O nie! Pusia wracamy! 2 kilometrowy maraton. Biegiem, przy okazji deszcz zamienił się w śnieg. Szkoda, że nie zrobiłam zdjęcia. I takim sposobem zrobiliśmy niecałe 4 km w niecałe 40 min.










