Ciesze się, że postanowiłam wszystko zapisywać w kalendarzu, pewnie inaczej ten post nie ujrzałby światła dziennego. Za napisanie go zbierałam się od końca lipca, początku sierpnia. Czyli naprawdę dawno temu. Nawet nie pamiętam kiedy były wakacje. Taki wycisk dostajemy od nauczycieli. W sumie to klasa egzaminacyjna, ale mogliby trochę odpuścić (kartkówka o podatku, serio?! -.-). Ale nie o szkole jest ten blog i bardzo dobrze, bo chyba nikt by go nie czytał. Nie wiem ile razy już to napisałam, ale uwielbiam DIY. Zrobiłam jedno legowisko, a tygrysków przecież jest troje- 'Co ta matka liczyć nie umie?!'. Zaraz po skończeniu jednego wpadł mi do głowy genialny pomysł jak zrobić legowisko dla wielkiego TrioTygrysków. Posta o takim temacie najprędzej możecie się spodziewać po nowym roku, dlatego że wszystkie soboty do końca roku mam wypełnione pomysłami na post. Nie wiem nawet skąd u mnie taka wena na pisanie...


